Wojciu/ Styczeń 27, 2017/ Artukuły/ 0 comments

krowaPewien bardzo bogaty biznesmen wybrał się któregoś dnia ze swoim synem na spacer do lasu. Szli, szli i w pewnym momencie zorientowali się, że się po prostu zgubili. Po długich poszukiwaniach drogi znaleźli rzekę; postanowili iść jej nurtem będąc pewnymi, że znajdą jakiś dom w pobliżu.

Zapadał zmrok, który zaczął ogarniać całą okolicę, gdy oni zmęczeni, bez sił do dalszej wędrówki, zgłodniali wreszcie znaleźli mały drewniany domek. Mieszkańcy domku przyjęli przybyszów pod swój dach z wielką gościnnością, podając im na kolację twaróg. Ojciec i syn zjedli tak, jak by nigdy w życiu nie spożywali twarogu.

Następnego, pięknego dnia gospodarze zaoferowali im na śniadanie kubek świeżego mleka i talerz śmietany. Ojciec – przedsiębiorca zapytał wtedy gospodarzy:

– Ziemia wokół waszego domu jest niezwykle żyzna. Dlaczego więc nie macie sadu, nie uprawiacie zboża ani roślin?

– Po co? – zapytał gospodarz. – Mamy krowę, która daje nam to, co potrzebujemy do przeżycia kolejnego dnia. – Z jej mleka robimy ser, słodycze, twaróg, śmietanę. – Więcej na nie potrzeba.

– Ale myśląc w ten sposób zawsze będziecie biedni – odpowiedział zirytowany gość.

– Krowa nam wystarczy – odpowiedział syn gospodarzy, leniwie wyciągając się na hamaku.

Zniecierpliwiony biznesmen nie dał za wygraną i dalej ciągnął rozmowę:

– Mieszkanie w tak hojnie obdarowanym przez Boga miejscu, macie dobrą wodę, glebę, a nic z tym więcej nie robicie. Tracicie wielka szanse na rozwój.

Oni jednak wzruszyli tylko ramionami i nic więcej nie powiedzieli pokazując na pasącą się opodal krowę.

Kiedy wędrowcy opuszczali miejsce, krowa pasła się na skraju leśnego wąwozu. Wtedy to przedsiębiorca zdecydowanym głosem rozkazał synowi:

Strąć krowę w przepaść!!!

Syn odparł:

– Nie tato, oni ofiarowali nam nie tylko schronienie, jedzenie, ale wszystko co mięli najlepszego, tą jedyną rzecz, jaką jest ich krowa. Ta krowa jest ich źródłem utrzymania, nie możemy się tak podle zachować.

Ojciec ponownie odparł zdecydowanym głosem:

Zepchnij ją!!! Wiem, co mówię. To właśnie przez nią, nie mają tak na prawdę nic.

Syn nie był w stanie dłużej sprzeciwiać się ojcu i z wielkim bólem serca zepchnął krowę.

            Minęły lata, ojciec umarł, a jego syna wciąż trapiły wyrzuty sumienia, że w taki sposób podziękowali gospodarzom za pomoc, jaką otrzymali od tej rodziny.

Pewnego letniego popołudnia postanowił wrócić do leśnego domku i ofiarować rodzinie prezent, aby zadośćuczynić za stratę, jaką oni ponieśli.

Długo szukał po jednej i po drugiej stronie drogi, przemierzył szeroko obsiane pola, ale nie udało mu się znaleźć owego domku z gospodarzami. Zauważył za to zmechanizowaną stajnię, traktor i silos pełen zboża, na polach pełno pszenicy i dojrzewających drzew owocowych. Wzdłuż dobrze oświetlonej szosy stały nowoczesne maszyny rolnicze.

Mężczyzna zaczął podejrzewać, że uboga rodzina wyemigrowała z tego regionu bądź kraju. Postanowił więc zapukać do drzwi pięknego domu, aby potwierdzić przypuszczenia. Wprowadzono go do wielkiego salonu, w którym stały luksusowe meble, na podłogach leżały importowane dywany, a z sufitu zwisał kryształowy żyrandol. Na powitanie gościa wyszła pani domu. Z niedowierzaniem uniosła ręce i powiedziała:

– Czy to pan był przed laty tu ze swoim ojcem?

– Tak, to ja. Co się stało? – Mężczyzna był zdziwiony tak ogromna zmianą.

– Pewnego dnia do wąwozu wpadła nasza jedyna krowa. Kiedy zostaliśmy z niczym, musieliśmy znaleźć inny sposób na życie. Przez to, że straciliśmy krowę, odkryliśmy w sobie inne możliwości i potencjały. Dzisiaj mamy sto pięćdziesiąt trzy krowy, setki owiec, wołów, pola siewne i młockarnię!

            Tak, jak opisuje wyżej Jose H. Prado Flores dopóki nie strącimy swojej KROWY do wąwozu, dopóty będziemy jeść ciągle śmietanę, ser i pić tylko mleko. Logicznym jest, że nowe wino należy wlewać do nowych bukłaków, choć jest to czasami bardzo trudne, gdy żyjemy skostniałymi zwyczajami w życiu codziennym i w wierze.

            Jeżeli zamierzamy działać cały czas tak samo, bez innowacji, rozwijania się, zawsze w ten sam sposób, to nigdy nie zajdziemy tak daleko. Jeżeli chcesz wyjść poza swoje skostniałe horyzonty, MUSISZ COŚ STRACIĆ! Musisz pozbyć się wszystkiego, co powoduje, że nie rozwijasz się, że powoli cofasz swój rozwój do takiego stopnia, aż nie jesteś w stanie piąć się w górę. Jest to może i szokujące a zarazem trudne, ale czasami jedyne wyjście, by znowu stanąć na nogi.

            Zachęcam Cię bardzo do strącenia Twoich krów w przepaść!!! 😉

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
*
*