Wojciu/ Październik 13, 2016/ Artukuły/ 0 comments

chaosPewnej chłodnej, zimowej nocy świętowano chrzest dziecka jednego z najważniejszych polityków jakiegoś kraju. W obliczu historii krążących po okolicy na temat porwań dzieci, ze względów bezpieczeństwa ceremonia miała odbyć się w bogatym gospodarstwie, gdzieś na obrzeżach miasta.

Goście przyjeżdżali luksusowymi samochodami, przy ich wejściu do eleganckiego, bardzo oświetlonego domu oczekiwała na nich służba, która odbierała płaszcze i futra.

Punktualnie o godzinie dziewiątej pojawił się biskup, który miał udzielać chrztu. W związku z tym, że nie miał zbyt wiele czasu, poprosił, aby ceremonia odbyła się natychmiast. Wszyscy zatem rzucili się w poszukiwaniu szatki chrzcielnej, świecy, wody. Rodzice chrzestni zajęli honorowe miejsca, na końcu mama poszła po dziecko. Jednak maleństwa nigdzie nie było! Zaczęły się więc gorączkowe poszukiwania dziecka. Wszyscy szukali, ale nikt nie mógł odnaleźć maleństwa. Wśród gości szybko rozniosła się plotka, że prawdopodobnie dziecko zostało porwane!!!

Kiedy upłynęło trochę czasu, a dziecka nadal nie odnaleziono, biskup przeprosił wszystkich obecnych na niedoszłej ceremonii i wyszedł.

Widząc niepokój rodziny, goście dyskretnie zaczęli prosić o swoje płaszcze, żeby się pożegnać. Kiedy ze stosu zdjęto ostatnie futro z norek, odkryto pod nim niemowlę, łapiące resztkami sił powietrze.

Morał z tej opowieści Jose H. Prado Floresa jest taki, iż często chaos panujący w naszym życiu powoduje, że tracimy z naszych oczu CEL, do którego zmierzamy.

Nie daj się zatem wyprowadzić z równowagi chaosowi, który może doprowadzić do katastrofy.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
*
*